Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 709 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Doświadczenia nad masową sterylizacją

wtorek, 01 maja 2012 12:16
Skocz do komentarzy

Doświadczenia nad masową sterylizacją

 

   Wprowadzenie

   W trakcie powojennego procesu zbrodniarzy wojennych w Norymberdze, oskarżony Rudolf Brandt, pełnomocnik Hitlera do spraw służb sanitarnych i służby zdrowia, zeznawał iż „Himmler był w najwyższym stopniu zainteresowany opracowaniem taniej i szybkiej metody sterylizacyjnej, którą można by zastosować przeciwko wrogom Rzeszy Niemieckiej, jak Rosjanom, Polakom i Żydom.(…) Siła robocza osób sterylizowanych mogłaby być przez Niemcy wykorzystana, podczas gdy rozrodczość tych ludzi byłaby zniesiona.[1]

  Także  Rudolf Höss, były komendant obozu oświęcimskiego, potwierdzał w składanych wyjaśnieniach, iż akcja biologicznego wyniszczenia ludzi poprzez sterylizację i kastrację miała objąć poza Żydami także narody słowiańskie[2]. W tym celu należało opracować metodę szybkiej, pewnej, niezauważalnej i masowej  sterylizacji („schnell, sicher, unauffällig und massenhaft”)[3]. Dlatego też już w 1941 roku profesor Carl Clauberg, ginekolog z kliniki uniwersyteckiej w Królewcu otrzymał dotacje na „badania dotyczące polityki ludnościowej i problemu wschodniego” od Niemieckiego Komitetu Badań Naukowych (Deutsche Forschungsgemeinschaft , DFG) dzięki którym stał się wkrótce ekspertem w dziedzinie nieoperacyjnej sterylizacji kobiet za pomocą środków drażniących. Kiedy w maju 1941 roku odbywała się konferencja poświęcona „nowym metodom sterylizacji niepełnowartościowych kobiet”  sam Ernst Grawitz, szef służby zdrowia SS i policji, zaproponował w liście do Himmlera aby profesor objął stanowisko kierownika instytutu badawczego „zlokalizowanego w lub pod Chorzowem i przyłączenia do niego kobiecego obozu koncentracyjnego”[4]. Skutkiem owej rekomendacji było oddanie do dyspozycji Clauberga więźniarek obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau celem wykonania serii eksperymentów sterylizacyjnych.

  Tuż przed jego przybyciem do obozu, jesienią 1942 roku doświadczenia  nad sterylizacją za pomocą promieni Roentgena rozpoczął dr med. porucznik Luftwaffe, SS-Sturmbannführer Horst Schumann, były kierownik ośrodka eutanazji w Grafeneck i w Sonnenstein oraz członek komisji lekarskiej zajmującej się selekcją do komór gazowych więźniów obozów koncentracyjnych, którzy nie byli zdolni do dalszej pracy (tzw. akcja 13f14). Przydzielono mu odpowiednią ilość więźniarek oraz więźniów do celów eksperymentalnych oraz udostępniono specjalnie do tego celu urządzone pomieszczenia w bloku 30 w Birkenau, tzw. ”stację rentgenowskiej sterylizacji” wyposażoną w dwa aparaty rentgenowskie firmy Siemens (tzw. Rentgenbombe)[5].

  Od marca 1943 roku eksperymenty Schumanna i Clauberga kontynuowano w bloku 10 na terenie obozu macierzystego w Oświęcimiu[6] a od maja 1944 stację eksperymentalną przeniesiono do bloku nr 1 na terenie tzw. „przedłużenia obozu” w sąsiedztwie obozu macierzystego w Oświęcimiu.

 

  Utworzenie pierwszej stacji eksperymentalnej na terenie obozu.

Pierwsza stacja eksperymentalna mieściła się w drewnianym baraku numer 30, położonym w obrębie kobiecego „szpitala” w Birkenau. Wstęp do bloku był zabroniony nawet dla niezatrudnionych w nim esesmanów, a personel pomocniczy nocował na miejscu.   Barak składał się  z izby mieszkalnej dla więźniarek zatrudnionych w rewirze i z poczekalni połączonej z salą, gdzie znajdowały się dwa aparaty rentgenowskie[7]. Naprzeciw aparatów umieszczono kabinę izolowaną blachą ołowianą z szybką od przodu. Kabina służyła do sterowania aparaturą. Więźniowie i więźniarki  doprowadzeni do stacji Schumanna oczekiwali nago na wywołanie w poczekalni, skąd pojedynczo prowadzono ich do sali zabiegowej. Tam siadali na specjalnych dostawkach połączonych z aparatami rentgenowskimi lub stali pomiędzy nimi. Naświetlanie trwało od kilku do kilkunastu minut. Dawkę promieniowania regulował osobiście Schumann. Jednorazowo naświetlał przeciętnie około 30 osób, zwykle 2 do 3 razy w tygodniu. „Po zabiegu takim wiele kobiet wymiotowało [8]”. Więźniowie widywali je prowadzone pieszo do obozu w Oświęcimiu. „Szły one pochylone i trzymały się za brzuchy.[9]” 

  W wyniku stosowania wysokich dawek promieniowania dochodziło do powstania ran oparzeniowych okolicy podbrzusza i pośladków oraz ich wtórnego zakażenia, jak i uszkodzenia narządów wewnętrznych min. jelit. W kilka tygodni po naświetlaniach usuwano operacyjnie naświetlane jajniki w celu histopatologicznej weryfikacji eksperymentu oraz celem ustalenia optymalnej dawki promieniowania. Nieprzydatne do dalszych badań kobiety uśmiercano.

 

 

 

  Eksperymenty sterylizacyjne przeprowadzane na bloku 10, w obozie macierzystym w Oświęcimiu

   Blok 10 był dwupiętrowym budynkiem znajdującym się w sąsiedztwie bloku 11, tzw. „Bloku Śmierci” i połączonym z nim wspólnym podwórzem, na terenie którego znajdowała się „ściana śmierci”[10].  

 Pod koniec 1942 roku blok 10 został opróżniony z więźniów i poddany częściowej przebudowie[11]. Na parterze bloku urządzono laboratorium serologiczne  dla celów badawczych lekarza SS dr Bruno Webera (ostatnia sztuba na końcu korytarza po prawej stronie)[12]. Sąsiednie pomieszczenie przeznaczone na laboratorium histopatologiczne wyposażono w mikroskop, suszarkę i mikrotom  (prowadziła je początkowo dr Janina Kowalczykowa, a po niej dr Janusz Mąkowski). Uruchomiono także małe laboratorium analiz klinicznych krwi, moczu i kału. Pracę w laboratoriach rozpoczęto 8 kwietnia 1943 roku. W tym okresie trwały jeszcze na parterze bloku prace remontowe nad przystosowaniem i wyposażeniem sali do badań ginekologicznych wyposażonej w aparat rentgenowski. Prócz pomieszczeń przeznaczonych dla celów „badawczych” znajdowały się  tam: toalety, apteka, pokój lekarzy i pokój pielęgniarek. Pierwsze piętro zajęły w drugiej połowie kwietnia więźniarki żydowskie przeznaczone „do celów doświadczalnych” (Häftlinge für Versuchszwecke). Były to zwykle młode kobiety, które  nie utraciły w obozie miesiączkowania, wybrane osobiście przez Clauberga, najchętniej spośród młodych matek.  

  Eksperymenty Clauberg wykonywał osobiście. Po zebraniu wywiadu, pod pozorem badania ginekologicznego układano więźniarkę na fotelu ginekologicznym i we wziernikach łyżkowych, po ściągnięciu kulociągiem części pochwowej wstrzykiwano pod ciśnieniem do macicy, za pomocą cewnika lub aparatu Schultzego, środek drażniący tj.5%-10% roztwór formaliny . Równocześnie ze wstrzyknięciem środka drażniącego podawano środek cieniujący tzw. „płyn Göbbla” ( dostarczany przez dr farm. Johanesa Paula Göbbla, pracownika firmy Schering-Werke, w zakręconych butelkach o pojemności ok. 300 cm3) dla kontroli radiologicznej drożności jajowodów oraz przebiegu samego eksperymentu. Analiza ocalałej dokumentacji medycznej pozwoliła ustalić, iż „były to olejowe środki cieniujące, szczególnie niebezpieczne dla życia, powodujące zatory w wypadku przejścia do krwiobiegu i jam ciała[13]. Po wykonaniu wstrzyknięcia pojawiał się silny, palący ból w podbrzuszu, „tak okropny, że siostry (więźniarki) musiały siadać na rękach ofiar[14].

Pożądanym efektem eksperymentu było uzyskanie przewlekłego, zarostowego zapalenia jajowodów, a tym samym bezpłodności. Jednakże w wyniku przenikania podawanych środków do układu krążenia dochodziło do ciężkich zaburzeń ogólnoustrojowych i śmierci poddawanych eksperymentom kobiet. Więźniarki które przeżyły zabieg, pozostawały na bloku 10 przez 5 do 6 tygodni w celu obserwacji wyników. Jeżeli nie uzyskano pełnej niedrożności zabieg powtarzano, wstrzykując roztwory o większym stężeniu. „Takie eksperymenty były przeprowadzane w odstępach trzech do czterech tygodni, trzy do sześciu razy na tych samych kobietach. Te kobiety, na których zakończono doświadczenia, były wysyłane na śmierć do Brzezinki[15].

 

Po wojnie Clauberg zeznawał w trakcie swojego procesu, iż celowo wprowadził Himmlera w błąd twierdząc, że jego metoda jest „już prawie całkowicie opracowana” i „że jeden wprawiony lekarz w odpowiednio urządzonej placówce i przy pomocy 10 osób personelu pomocniczego będzie mógł najprawdopodobniej przeprowadzić w ciągu jednego dnia sterylizację kilkuset, a nawet 1000 kobiet [16]. Ponadto twierdził, że iniekcje powodowały „ból bez znaczenia” ponieważ Göbbel dodawał do roztworu kokainę, która działała znieczulająco, a ”jedynym uszkodzeniem jakie mogło wystąpić, była bezpłodność.[17]

 

Jesienią 1943 roku, na bezpośrednie polecenie szefa Urzędu D III w SS – WVHA, do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu została przeniesiona z obozu na Majdanku lekarz ginekolog ze Szpitala na Czystem w Warszawie - dr Alina Brewda. Miało to bezpośredni związek z prowadzonymi w Auschwitz doświadczeniami sterylizacyjnymi. Wkrótce potem, w ramach tzw. akcji „Erntfest”, zostali rozstrzelani niemal wszyscy żydowscy więźniowie Majdanka, także personel lekarsko-pielęgniarski ewakuowanego w kwietniu z getta warszawskiego Szpitala na Czystem. Kiedy wiadomość ta dotarła do ocalałej z masakry dr Brewdy, powiedziała: „Widocznie jest mi przeznaczone, że mam przeżyć obóz.[18]” Istotnie tak się stało, ale zanim została wyzwolona w maju 1945 roku, przyszło jej pełnić funkcję lekarza w Oświęcimiu oraz zostać mimowolnie tzw. ”nosicielem tajemnicy” (Gehemnisträger) – więźniem, który wie zbyt wiele by mógł przeżyć.

  Po krótkim pobycie w rewirze obozu kobiecego w Brzezince dr Brewda została skierowana do obozu macierzystego i przydzielona do pracy w bloku 10. Wkrótce po przybyciu przeszła ciężkie zapalenie płuc. Własna prycza do spania oraz opieka mieszkającej w tym samym bloku dr Dora Klein, sprzyjały szybkiemu jak na warunki obozowe wyzdrowieniu. Niezwłocznie po odzyskaniu sił dr Brewda stanęła do pracy. W tym czasie na bloku 10 przebywało około 400 żydowskich kobiet różnych narodowości oraz grupa 25 aryjskich więźniarek-prostytutek, umieszczonych tam w celu wykrycia ewentualnych chorób wenerycznych. W wywiadzie udzielonym po wojnie dr Brewda wspominała:

Na pierwszym piętrze znajdowało się dwieście więźniarek podzielonych na grupy należące do różnych lekarzy. Były tam „przypadki” doktora Wirthsa, kobiety, którym doktor Clauberg wstrzykiwał drażniące płyny do wnętrza macicy, „króliki doświadczalne” doktora Webera, którym pobierano krew i badano ślinę i młode Greczynki należące do doktora Schumanna. Zwykle chodziłam na piętro przynajmniej raz dziennie. Greczynki bały się rozmawiać o czymkolwiek – były przerażone. Miałam wrażenie, że były poddawane bardzo brutalnemu traktowaniu. Po kilku dniach kilka z nich zdecydowało się powiedzieć mi w swoim żydowsko-hiszpańskim dialekcie przypominającym francuski, że cierpią z powodu poparzeń. Zbadałam je i stwierdziłam, że oparzenia były spowodowane głębokim promieniowaniem rentgenowskim. Trzy spośród nich stanowiły szczególnie ciężkie przypadki. Oparzenia były głębokie. Zapytałam dziewczęta o to, a one opowiedziały mi, że zabrano je do ciemnego pokoju i stamtąd wyszły już poparzone. Powiedziały mi także o innych greckich dziewczętach z Salonik, które potraktowano w ten sam sposób wcześniej, ale co się z nimi stało – nie wiedziały.

Dwie spośród tych dziewcząt miały blizny pooperacyjne na podbrzuszu. Po dokładnym zbadaniu blizn oraz oparzeń zdałam sobie sprawę, że dziewczęta zostały prawdopodobnie poddane naświetlaniu jajników, a wysoka dawka promieniowania została im zaaplikowana bez koniecznej ochrony i niefachowo. Ich skóra pokryła się jątrzącymi pęcherzami i owrzodzeniami. To było okropne. Robiłam dla nich co mogłam[19].”

Wkrótce po przybyciu dr Brewdy na blok 10, główny lekarz garnizonu Eduard Wirths[20] polecił aby  brała ona udział w badaniach ginekologicznych więźniarek oraz przyznał jej prawa blokowej. Jakkolwiek stanowisko blokowej było źródłem obozowych przywilejów to dopuszczenie do pilnie strzeżonych tajemnic  niosło ze sobą przekonanie o nieuchronnej śmierci każdego „ich nosiciela”. Badania prowadzone przez Wirthsa  dotyczyły wykrywania raka szyjki macicy. W trakcie przeprowadzanej kolposkopii pobierano wycinki do badania histopatologicznego, które były wysyłane do miejskiej kliniki ginekologicznej w Hamburgu-Altonie gdzie dyrektorem  był wówczas prof. Hans Hinselmann[21]. Lekarzem, który tam pracował i zainicjował te doświadczenia był  Helmut Wirths, brat Eduarda Wirthsa. „Obiekty doświadczalne” wybierał z transportów dla brata osobiście  sam lekarz garnizonu. Zabiegi przeprowadzane były początkowo przez niego oraz przez przeszkoloną do tego celu więźniarkę - lekarz psychiatrę Adelajdę Hautval. Ponieważ po dwóch tygodniach odmówiła ona dalszego udziału w eksperymentach, została odesłana do Birkenau. Jej obowiązki przejął żydowski więzień dr Max Samuel, światowej sławy ginekolog[22] .

Na polecenie Wirthsa  dr Brewda miała pomóc dr Samuelowi w prowadzonych badaniach. W tym celu uzyskała dostęp do pokoju zabiegowego i zgromadzonej tam aparatury. Jakkolwiek nie miała  prawa uczestniczyć w doświadczeniach prowadzonych przez innych lekarzy, to z uwagi na swoją specjalizację, była stopniowo dopuszczana do udziału w niektórych przeprowadzanych doświadczeniach, zwłaszcza wtedy gdy jej pomoc była nieodzowna. Wielokrotnie ratowała pacjentki, które w trakcie zabiegu traciły przytomność lub rozwijał się u nich wstrząs. Była obecna kilkakrotnie w trakcie wykonywanych zabiegów operacyjnych, usiłując wspomóc psychicznie przerażone więźniarki.

Zarówno „dziewczęta Clauberga” jak i „dziewczęta Schumanna” cierpiały niewyobrażalnie. Pomiędzy zabiegami nie myto ani nie wyjaławiano narzędzi toteż dochodziło do zakażeń pooperacyjnych.  Brakowało lekarstw, zwłaszcza morfiny oraz papierowych bandaży. Zbieg usunięcia jajnika trwał zaledwie 10 minut, przy czym zaniedbywano podstawowych technik operacyjnych[23]. Każda z dziewcząt była całkowicie świadoma podczas operacji ponieważ stosowano u nich znieczulenie dolędźwiowe.

„Czułam ciepłą dłoń doktor Brewdy. Powiedziała do mnie „Odwagi moje dziecko” Nie zapomnę tego. Jeśli jej by tam nie było, nie żyłabym. W tym najważniejszym momencie mojego życia była przy mnie Nie zapomnę tego do śmierci.(…) Pamiętam, że doktor Brewda siedziała przy mnie jak matka.[24]

Dr Brewda, bezsilna wobec bólu i głodu swoich podopiecznych poszukiwała bezskutecznie pomocy.

   Równocześnie z personelem stacji eksperymentalnych, na bloku 10 mieszkały więźniarki pracujące dla Instytutu Higieny w Rajsku. Pośród nich drobna, ciemnowłosa, trzydziestoletnia dr Dora Klein (po wojnie Dorota Lorska), aresztowana przez gestapo we Francji za działalność w ruchu oporu. Kwalifikacje medyczne sprawiły, że uniknęła ona tragicznego losu „więźniarek doświadczalnych”. Skierowano ją do pracy w laboratorium Instytutu Higieny SS w Rajsku oraz powierzono prowadzenie niewielkiego laboratorium serologicznego na terenie bloku 10. Niemal każdą noc spędzała pomagając dr Brewdzie w opiece nad chorymi więźniarkami. Na samym „dnie piekła” narodziła się prawdziwa przyjaźń. Po wielu latach dr Brewda wspominała:

Kleinova  była idealistką, z głęboko zakorzenioną wiarą w słuszność swoich przekonań. Zdobyła moje zaufanie od samego początku, wiedziałam, że cokolwiek się stanie ona będzie przy mnie i odda życie za dziewczęta, którymi się opiekuje”. [25]

   Ale działalność dr Klein nie ograniczała się do pracy laboratoryjnej i lekarskiej. Już w pierwszych dniach pobytu w Auschwitz odnalazł ją Rudi Göbel, którego poznała podczas Wojny Domowej w Hiszpanii, gdzie służyła w polowym szpitalu. Poza doraźną pomocą udzieloną jej w pierwszych godzinach pobytu w obozie, Göbel powiadomił resztę przebywających w obozie hiszpańskich działaczy komunistycznych o przyjeździe Dory. Wkrótce trafiła ona do oświęcimskiego ruchu oporu, na rzecz którego sporządzała raporty dotyczące prowadzonych na bloku 10 i w Instytucie Higieny eksperymentów. Jeden z nich został wysłany do Londynu i opublikowany w polskiej prasie podziemnej (tzw. „Raport Sławy Klein”). Szczególnie chroniła i troszczyła się o grupę 16 francuskich kobiet - komunistek z francuskiego Resistance. Zabiegała aby zostały przydzielone do doświadczeń prowadzonych przez dr Müncha[26] czyli do tzw. Spuckkommando („komando plujących”). Były to stosunkowo nieszkodliwe doświadczenia mające na celu ocenę obecności aglutynin w ślinie i ewentualne wykorzystanie wyników do stworzenia szybszej metody oznaczanie grupy krwi. Pobyt w takim komandzie gwarantował jednakże tzw. „culagę” czyli dodatkową porcję zupy. Dzięki kontaktom dr Klein z działaczami obozowego ruchu oporu do bloku 10 zaczęły docierać lekarstwa kradzione z obozowej apteki oraz magazynów tzw. „Kanady”.

  Jesienią 1943 roku, z powodu epidemii tyfusu w Brzezince, obóz kobiecy został całkowicie odizolowany od obozu męskiego. Aby utrzymać kontakt obie lekarki zaproponowały zorganizowanie pielęgniarskiego kursu szkoleniowego dla więźniarek z Birkenau. Dzięki pomocy obozowego ruchu oporu do obozu kobiecego wysłano lekarzy-więźniów: dr Fejkla i dr Langbeina, którzy mieli możliwość wyboru kandydatek spośród godnych zaufania więźniarek. Tym samym od 17 stycznia nawiązano ponownie kontakt z obozem kobiecym.

   W styczniu 1944 roku dr Brewda ponownie zachorowała. Wezwany do chorej Dr Władysław  Fejkiel[27], lekarz-więzień z obozu męskiego, rozpoznał zawał serca. Pomimo choroby, dr Brewda po trzech dniach  stanęła ponownie do pracy przy chorych. Uważała to za swój obowiązek. Zdawała sobie bowiem sprawę, że wizytujący blok lekarze niemieccy będą wyszukiwać ciężko chore aby skierować je do komór gazowych. Miała równocześnie pewność, iż jej stanowcza postawa i uparte twierdzenie, że wszystkie więźniarki „czują się dobrze” ochroni niektóre z nich przed śmiercią. Rozpoczęła też praktyczne szkolenie kandydatek w ramach zorganizowanego wcześniej kursu pielęgniarskiego.

  Pod koniec lipca 1944 roku dr Brewda została niespodziewanie wezwana do obozowego gestapo i bez wyjaśnień wtrącona do bunkra w bloku 11. Na kilka dni przed tym wydarzeniem oddała swoją dawkę cyjanku potasu, ponieważ była ona niezbędna więźniowi przygotowującemu się do ucieczki. Pozbawiona wszelkiego kontaktu ze światem zewnętrznym, a przez pierwsze dwa dni także wody i jedzenia, oczekiwała na przesłuchanie. Od pilnującego ja strażnika dowiedziała się, że zostanie wkrótce powieszona. Przez cały okres pobytu w celi „bloku śmierci” przygotowywała się psychicznie na ten moment. Jednakże na bloku 10 pozostała dr Klein, która za pośrednictwem ruchu oporu usiłowała ocalić przyjaciółkę. Po siedemnastu dniach dr Brewda została uwolniona z bunkra i skierowana do baraku gdzie przebywały wówczas „więźniarki eksperymentalne”. Po tygodniu przeniesiona została do obozu kobiecego w Birkenau, do komanda pracującego w kamieniołomie. Ciężka praca fizyczna spowodowała niewydolność krążenia i tylko dzięki opiece pracującej w rewirze kobiecym dr Stefani Perzanowskiej udało się nieco poprawić jej stan. Gdy odzyskała siły podjęła pracę w obozowym szpitalu. Nie spodobało się to jednak dr Mengele – Żydówkom nie wolno było leczyć aryjek –więc kazał odesłać dr Brewdę ze „szpitala”. Dzięki pomocy jednej z pielęgniarek uczestniczących w kursie organizowanym w styczniu, umieszczono  ją w stosunkowo „dobrym komandzie’ w szwalni. Dr Klein nadal starała się o jej powrót do obozu macierzystego. Udało się to dopiero w grudniu. Na osobiste polecenie dr Wirthsa miała podjąć pracę w jednym z nowych budynków tzw. „przedłużenia obozu”.

  Koniec roku 1944 i pierwsze dni stycznia 1945 roku wypełniało oczekiwanie na zbliżający się front. Dr Klein wiedziała, że obóz będzie ewakuowany,  czekała jednak na decyzje obozowego ruchu oporu, który miał zadecydować, czy zgodnie z rozkazem SS mają wymaszerować, czy pozostać w obozie. Sama była w tym czasie ciężko chora. Miała różę twarzy i wysoko gorączkowała. Z powodu skrajnego wyczerpania nie była w stanie samodzielnie chodzić. Dr Brewda postanowiła, że wbrew rozkazom pozostaną w obozie wraz z najciężej chorymi więźniarkami. Zgromadziła w tym celu niewielką ilość cukru dla chorych. Wobec ogromnego zamieszania panującego w obozie, ukrycie się wydawało się możliwe. Niestety zostały dostrzeżone i wraz z chorymi dołączone do transportu. Transport ewakuacyjny wyruszył 18 stycznia1945 roku. Od chwili opuszczenia obozu koleżanki niosły dr Klein na noszach, a ona przez całą drogę błagała, by jej nie ratować. Trasa wiodła przez Pszczynę do Wadowic. W Wadowicach załadowano więźniarki do odkrytych wagonów. W temperaturze minus  osiem stopni dr Brewda wstrzykiwała przyjaciółce Prontosil (sulfonamid). Koleżanki ogrzewały ją własnymi ciałami. Podróż trwała osiem dni .Po przyjeździe na stację kolejową w Ravensbrück, dr Klein ponownie zażądała aby jej nie ratować. Została siłą umieszczona na noszach i doniesiona do obozu.

 

 „Raport Sławy Klein”[28]

„Blok 10-ty jako blok eksperymentalny istnieje już prawie cały rok. Siedzi tu około 450 kobiet – pacjentek prof. Schumana, prof. Glansberga[29], dr Wirthsa i Webera. Pierwsze doświadczenia /eksperymenty/ dokonywane były przez prof. Schumana głównie na młodych Greczynkach /wiek:15 do 18 lat/. Eksperymenty polegały na sterylizacji przez naświetlania i dokonanej później operacji obustronnego wycięcia jajników /ovariectomia/. W ostatnich miesiącach żadnych dalszych operacji nie przedsiębrano.

Ostatnich operacji dokonał przed 3 miesiącami Dr. Dehring na 10 dziewczętach, które na jakiś czas przedtem naświetlano. Jedna z operowanych zmarła natychmiast /prawdopodobnie wewnętrzny krwotok – błąd techniki operacyjnej/. Z pozostałych 9, dwie dotychczas ciężko chore – reszta musi leżeć.

175 kobiet jest w tej chwili pacjentkami prof.  Clauberga. Na pewno nie można powiedzieć co z nimi robi. Wiadomo tylko, że wstrzykuje jakiś jemu tylko znany płyn do macicy celem napełnienia jajowodów a następnie robi zdjęcia rentgenowskie. Jest prawdopodobne, że chodzi tu o wypróbowanie nowego środka do rentgenowskich zdjęć macicy i jajowodów – co w ogóle nie jest szkodliwe. Zabiegi te powtarzają się wielokrotnie /4 – 5 razy/ u tych samych kobiet w różnych odstępach czasu. Clauberg zatrzymuje kobiety na których robi eksperymenty, pilnuje „aby na nich nie robiono żadnych innych eksperymentów”. Nie wiadomo jakie ma co do nich zamiary na przyszłość. Wszystkich zabiegów dokonuje sam, przy pomocy niewyszkolonego personelu. Który na tym się nie rozumie.

Jeszcze przed czterema miesiącami dokonywał dr. Samuel operacji na zarządzenie dr Wirthsa: wycięcie części błony śluzowej przy zewnętrznym ujściu macicy. /Excisio partialis portionis vaginalis uteri/. Ma to służyć do seryjnych badań dla wczesnej diagnozy raka.

Sama ta operacja jest zabiegiem lekkim, bez trwałego uszkodzenia, pozostają jednak często późniejsze krwawienia z powodu niezręcznej techniki operacyjnej. Dr Samuel przybrał szybkie tempo /3 lub więcej na dzień/ czego od niego nie wymagano.

Zużyte „obiekty” odsyłano najbliższymi transportami do Birkenau. Eksperymentów tych od 4 –ech miesięcy nie dokonuje się. Samuel aby utrzymać się na posadzie dręczy wiele kobiet codziennie ginekologicznym badaniem i fotografowaniem /kolposcopia/.

Laboratorium hyg. I ustalało prawie u wszystkich grupę krwi /oznaczenie testu/ a przy nadających się do tego brano próby krwi. Krew służyła do przygotowania serum. /Serum jest konieczne do ustalania grupy krwi/.

Próby krwi brano u 150 kobiet w ciągu 6 miesięcy. Ilość wynosiła przeciętnie 100 – 150 cm. Kobiety te otrzymują dodatkową zupę i jednorazowy dodatek chleba z kiełbasą. Teraz robi się inne eksperymenty: bada się ślinę celem ustalenia elementu grupy krwi /aglutynin/. Wykonuje je dr Münch. Polegają one na doskórnych zastrzykach rozcieńczonej toksyny streptokokowej, które mają udowodnić czy w organizmie jest jakieś zapalne ognisko. Eksperymenty te są niewinne.

Obecnie prowadzi się dalej

a)      Zastrzyki przez prof. Clauberga

b)      Kolposkopia przez Samuela

c)      Doświadczenie przez Hig. Laboratorium

Ze stanowiska nauki doświadczenia te nie mają żadnego sensu. Wpływają jednak na stan zdrowia kobiet, a mianowicie:

a)      Pacjentki Schumanna zostają kalekami na całe życie.

b)      Pacjentki Clauberga subiektywnie nic nie odczuwają / poza nielicznymi wyjątkami natychmiastowej nieprzyjemnej reakcji/. Nie wiadomo co z nimi będzie jeszcze później.

c)      Pacjentki operowane przez Samuela  nie znajdują się więcej w tym bloku – pozostałe służą do innych eksperymentów.

Doświadczenia przeprowadzane przez Labor. Hig. Nie pozostawiają żadnych trwałych śladów”



[1]  Dokumenty procesu lekarzy w Norymberdze, cyt. za Jan Sehn „Niektóre aspekty prawne tzw. eksperymentów lekarzy SS.” w „Okupacja i medycyna. Wybór artykułów z  Przeglądu Lekarskiego Oświęcim z lat 1961-1970”, Warszawa, 1971, s. 300

[2] Proces załogi Oświęcimia, t. 37, k. 15 cyt. za: A Mitscherlich i F. Mielke „Nieludzka medycyna. Dokumenty procesu norymberskiego przeciw lekarzom.” PZWL, Warszawa 1963, s. 249

[3] Himmler wyraził zgodę na badania z udziałem więźniarek żydowskich w trakcie konferencji w kwaterze głównej Hitlera na początku lipca 1942 roku.

[4] List Grawitza do Himmlera z 29.05.1941, w Reimund Schnabel  “Macht ohne Moral. Eine Dokumentation über die SS”, Frankfurt am Main, 1957, s.266 Tłumaczenie fragmentu pochodzi z Ernst Klee „ Auschwitz-medycyna III Rzeszy I jej ofiary” Kraków, 2005.

[5] Irena Strzelecka „Zbrodnicza medycyna. Eksperymenty medyczne w KL Auschwitz.” Głosy Pamięci, cz. 2, Oświęcim, 2008, s. 10.

[6] Clauberg rozpoczął doświadczenia w baraku 30 od 28 grudnia 1942 roku.

[7] Stanisław Kłodziński „Sterylizacja i kastracja promieniami Rentgena” w „Okupacja i medycyna. Wybór artykułów z  Przeglądu Lekarskiego Oświęcim z lat 1961-1970” Warszawa, 1971, s.45.

[8] Fragment zeznania Michała Kuli w trakcie procesu Hössa. APMAB. Proces Hössa, t.2, k. 81-83 cyt. za I. Strzelecka  „Zbrodnicza medycyna. Eksperymenty medyczne w KL Auschwitz” Głosy Pamięci, cz. 2, Oświęcim, 2008, s. 55

[9] Ibidem

[10] Okna bloku 10 wychodzące na te stronę były zamknięte i zabite deskami tak aby więźniarki przebywające w salach od strony podwórza nie mogły obserwować egzekucji.

[11] Mieczysław Kieta „Instytut Higieny SS i Policji w Oświęcimiu” Przegląd Lekarski Oświęcim, 1980, nr 1, s.172

[12] SS - Obersturmbahnführer dr Bruno Weber, kierownik oświęcimskiej filii Głównego Instytutu Higieny Waffen SS i Policji, lekarz obozowy w obozie kwarantanny męskiej w Brzezince. Prowadził eksperymenty medyczne nad zastosowaniem środków narkotycznych w czasie przesłuchań, doświadczenia nad durem wysypkowym, malarią oraz badania serologiczne nad nową metodą określania grup krwi.

[13] Obszernie na ten temat w artykule lekarza ginekologa, byłego więźnia KL Auschwitz-Birkenau dr Czesława Głowackiego „Z dokumentacji zbrodniczych doświadczeń Carla Clauberga.” Przegląd Lekarski Oświęcim, 1976, nr 1, s. 85-90

[14] Zeznanie Rosaline de Leon z 26.07.1956. Postępowanie Js 18/67 GStA Ffm. Cyt. za Ernst Klee: „Auschwitz-medycyna III Rzeszy I jej ofiary” Kraków 2005, s. 423

[15] Oświadczenie dr Eduarda de Wind, bez daty. Js 18/67 GStA Ffm. Ibidem s.424

[16] List Clauberga do Himmlera z dn. 7 czerwca 1943 roku. Cyt. za Irena Strzelecka  „Zbrodnicza medycyna. Eksperymenty medyczne w KL Auschwitz.” Głosy Pamięci cz. 2, Oświęcim, 2008, s. 9

[17] Zeznanie Clauberga z 19 listopada 1955 roku. Postępowanie Js 18/67 GStA Ffm cyt. za za Ernst Klee: „Auschwitz-medycyna III Rzeszy I jej ofiary” Kraków 2005, s. 424

[18] Stefania Perzanowska „Gdy myśli do Majdanka wracają.”, Lublin, 1970, s.122.

[19] R.J. Minney „I shall fear no evil – the story of Dr Alina Brewda”, William Komber 46 Wilton Place, London, 1966, s. 123, tłumaczenie własne

[20] Dr med. Eduard Wirths, SS- Sturmbannführer, naczelny lekarz garnizonu SS w Oświęcimiu.

[21] Prof. Dr med. Hans Hinselmann, twórca metody wziernikowania pochwy, w trakcie wojny wysterylizował na prośbę Gestapo nieznaną liczbę Cyganek, za co został skazany w roku 1946 na trzy lata więzienia.

[22] Na podstawie zeznań dr Aliny Brewdy złożonych w procesie Hössa. APMAB. Proces Hössa, t.17, k.63-64

[23] Zygmunt Zonik ”Przerwane dzieciństwo.” Wyd. MON , Warszawa 1982 ,s.191-192.

[24] Minney „I shall…” s. 135. Tłumaczenie własne.

[25] Minney „I shall …” s. 147. Tłumaczenie własne.

[26] Dr H. Münch, był zwierzchnikiem laboratorium na bloku 10. Do więźniarek odnosił się życzliwie, odmówił udziału w selekcjach i uzyskał w Berlinie oficjalne zwolnienie z tej funkcji. Został uniewinniony wyrokiem Polskiego Sadu Najwyższego z dn. 22.12.1947 roku.

[27] Dr Władysław Fejkiel, lekarz chorób zakaźnych, po wojnie profesor Akademii Medycznej w Krakowie, w obozie pełnił w tym czasie funkcję starszego w rewirze męskim (Lagerältester Krankenbau).

[28] AŻIH sygn. 209/72/3

[29] Nieprawidłowo zapisano nazwisko, powinno być Clauberga. W dalszej części raportu umieściłam poprawną wersję.

 

Podziel się
oceń
1
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  159 082  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Maria Ciesielska, z zawodu lekarz, z zamiłowania badacz, poszukiwacz i szperacz. Czasami tłumacz. Kontakt: maryludek@wp.pl

O moim bloogu

Bloog o zacięciu poznawczym.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 159082

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl