Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 709 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zamek Hartheim, ośrodek szkoleniowy dla oprawców z Sobiboru.

wtorek, 28 lipca 2009 16:40
 

Zamek Hartheim.

W renesansowym zamku Hartheim położonym w Górnej Austrii, w miejscowości Alkoven, w latach 1940-1944 zamordowano 30,000 osób. Początkowo byli to niepełnosprawni i umysłowo chorzy pacjenci z terenu III Rzeszy, później także więźniowie obozów koncentracyjnych głównie  Mauthausen, Gusen i Dachau oraz robotnicy przymusowi z Europy Wschodniej, niezdolni do dalszej pracy.

Programem eutanazji chorych psychicznie kierowano początkowo z Berlina, z ośrodka przy Tiergartenstrasse 4, stąd kryptonim akcji „T4". W lecie 1943 roku przeniesiono kierownictwo akcji „T4" do Hartheim i Weissenbach.

Komendantem w Hartheim był SS Hauptsturmfuehrer Dr. Rudolf Lonauer. Trzydziestodwuletni lekarz psychiatra z Linzu, dyrektor Szpitala dla Chorych Psychicznie w Niedernhart, członek NSDAP od 1931 roku. Jego zastępcą SS Oberstumfuehrer Dr. Georg Renno, także psychiatra i członek NSDAP od 1930 roku.

Zamek Hartheim był pierwszym „zakładem zbiorowego uśmiercania gazem oraz „ośrodkiem szkoleniowym" dla późniejszych funkcjonariuszy obozów śmierci takich jak: Sobibór, Treblinka czy Bełżec.

 Blisko osiemdziesiąt osób starannie wyselekcjonowanych przez centralę w Berlinie oraz najwyższych urzędników NSDAP w Górnej Austrii stanowiło personel „zamku śmierci". Byli pośród nich niemieccy i austriaccy lekarze oraz gorliwi esesmani, skuszeni ofertą dobrej zapłaty, dodatkowego wypoczynku oraz stałych dostaw alkoholu. Pośród nich znajdowali się miedzy innymi późniejsi oprawcy z Sobiboru:

SS-Hauptsturmfuehrer Franz Stangl, Austriak, członek NSDAP od 1931 roku, w trakcie szkolenia w Hartheim w randze Oberleutnanta Policji. Późniejszy pierwszy komendant obozu w Sobiborze do końca sierpnia 1942, kiedy to zastapił nieudolnego komendanta Dr.  Eberla w Treblince

SS-Hauptsturmfuehrer Franz Reichleitner, Austriak, członek NSDAP , pracownik Gestapo w Linzu, drugi komendant obozu w Sobiborze.

SS-Oberscharfuehrer Gustaw Wagner, Austriak, członek NSDAP od 1931 roku, od marca 1942 brał udział w budowie obozu w Sobiborze gdzie pracował aż do jego likwidacji. W trakcie powstania więźniów, był na urlopie.

SS-Sturmbahnfuehrer Christian Wirth, członek NSDAP od 1931 roku, niemiecki oficer SS od 1937 roku, inspektor akcji „T4" od maja 1940 roku, inspektor „Akcji Reinhard" od sierpnia 1942 roku

SS-Rotenfuehrer Heinrich Barbl - Austriak, w Sobiborze od kwietnia 1942 roku do października 1943 roku.

SS- Oberscharfuehrer Rudolf Beckmann, Niemiec, w Sobiborze od kwietnia 1942 roku. Nadzorował sortownie i prowadził administrację w tzw. Lager 2. Został zabity przez więźniów w trakcie powstania w obozie w październiku 1943 roku.

SS-Scharfuehrer Erich Josef Vallaster, Austriak, w Sobiborze od połowy kwietnia 1942 roku. Nadzorował gazowanie i grzebanie zwłok. Zabity przez więźniów w trakcie powstania.

oraz: SS-Oberscharfuehrer Anton Getzinger,SS-Sturmmann Josef (Ferdl) Groemer, SS-Unterscharfuehrer Paul Groth, SS-Unterscharfuehrer Franz Hoedl, SS-Scharfuehrer Kurt (Karl) Richter, SS-Scharfuehrer Paul Rost, SS-Scharfuehrer Franz Schemmel

To właśnie tutaj wprowadzono procedurę odzyskiwania złotych zębów ze zwłok oraz opracowano system inscenizacji badań „lekarskich", którym były poddawane ofiary zaraz po przybyciu, aby uniknąć niepotrzebnego podenerwowania chorych.

Ofiary uśmiercano za pomocą tlenku węgla (dostarczanego przez firmę IG Farben) w zbudowanej na parterze komorze gazowej. Ciała palono w krematorium znajdującym się tuż za komorą gazową. Pozostałe po spaleniu kości mielono w specjalnych młynkach i razem z popiołem wyrzucano do rzeki Dunaj lub Traun. Rodzinom chorych umysłowo wysyłano akty zgonu z nieprawdziwymi przyczynami i miejscem zgonu.

W artykule Wolfganga Neugebauera „The Hartheim euthanasia institution" możemy przeczytać relacje naocznego świadka Karla Schumanna, który w tym czasie mieszkał w gospodarstwie naprzeciwko zamku: „Początkowo przywozili tych ludzi do zamku zwykłymi autobusami. Każdy autobus zatrzymywał się przed główna bramą, ktoś z autobusu musiał wyjść i zadzwonić ażeby otworzono bramę i żeby autobus mógł wjechać. W pierwszych tygodniach mogliśmy czasami rozpoznać niektórych pacjentów w autobusie, tych którzy wcześniej byli pacjentami tego ośrodka. (Wcześniej mieścił się tam zakład opiekuńczy Sióstr Miłosierdzia. Przypis własny.) Można było zobaczyć jak niektórzy bardzo się cieszyli z powrotu do starego domu.  (...) Za każdym razem gdy przybywał transport, obserwowaliśmy ciemny dym unoszący się z komina. Jeżeli ciśnienie atmosferyczne było niskie, można było wyczuć okropny smród palonego mięsa, kości i włosów. (...) Pewnego dnia z terenu zamku wyjechała ciężarówka z zamkniętą naczepą i udała się w kierunku rzeki Dunaj. Niektórzy byli bardzo ciekawi i pomimo zagrożenia postanowili sprawdzić co się tam dzieje. Ukryli się w lesie i obserwowali jak opróżniano ciężarówkę do rzeki. Pomimo, ze strażnicy starali się ukryć wszystkie ślady, ludzie znaleźli na miejscu popiół oraz fragmenty nadpalonych ludzkich kości."

W wyniku stosowania różnych „technik zabijania", ( min. wstrzykiwania śmiertelnych dawek: luminalu, weronalu, evipanu, morfiny czy skopolaminy)  Lonauer uznał, iż najskuteczniejszą i najbardziej ekonomiczną metodą do zastosowania w celu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" będzie gazowanie.

Akcja eutanazji chorych psychicznie  została przerwana wskutek protestów ludności niemieckiej oraz przedstawicieli Kościoła Katolickiego i Protestanckiego. Wstrzymanie akcji „T4" nie zatrzymało jednak rozpoczętego w tym miejscu zorganizowanego ludobójstwa. Ośrodek działał nieprzerwanie do grudnia 1944 roku. Na przełomie 1944 i 1945 roku, przywiezieni z Mauthausen więźniowie dokonali remontu na zamku, przywracając jego uprzedni wygląd i deinstalując komorę gazową i krematorium.Kiedy 5 maja 1945 roku żołnierze amerykańscy zajęli Linz, w Hartheim rozpoczęto gromadzenie dowodów zbrodni. Skrupulatne zacieranie śladów przez personel ośrodka uniemożliwiło jednak natychmiastowe oszacowanie ilości zamordowanych.

Rudolf Lonauer wraz z rodziną wyjechał do Linzu a potem do pobliskiego Gaschwendt. Tam też w wyniku trapiących go wyrzutów sumienia popełnił samobójstwo wstrzykując sobie, swojej żonie i dwóm córkom śmiertelną truciznę. W nomenklaturze psychiatrycznej nazywa się to „samobójstwem rozszerzonym".

 

Powyżej wnętrze pomieszczenia gdzie przechowywano zwłoki przed spaleniem.
 
Źródła

1."The Hartheim euthanasia institution" Wolfgang Neugebauer, z „Mamorial Sites for Concentration Camp Victim In Upper Austria" (tłumaczenie własne)

2. "Zamek śmierci Hartheim" Adam Cyra

3.http://WWW.jewishgen.org


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  159 096  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Maria Ciesielska, z zawodu lekarz, z zamiłowania badacz, poszukiwacz i szperacz. Czasami tłumacz. Kontakt: maryludek@wp.pl

O moim bloogu

Bloog o zacięciu poznawczym.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 159096

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl